Leo zakrył twarz dłońmi. "Jak to możliwe? jak jak do jasnej cholery to jest możliwe?" zastanawiał się. Przecież oni ledwo się do siebie zbliżyli. Leo był lekko załamany. Nikt z jego towarzystwa nie wiedział o co chodzi. Leo wybiegł za Mariną, a Anto w tym momencie spojrzała w kopertę. Było w niej zdjęcie z USG
i potwierdzenie ciąży Mariny. 4 tydzień prawie już piąty.
-Czekaj ! -krzyknął Leo
-Czego chcesz ? -rzuciła obojętnie
-Czego chce ? przyszłaś na imprezę urodzinową Thiago podszywając się za jego kuzynkę, zaciągłaś mnie do łóżka. -nie zdążył skonczyć Messi
-Zaciągnęłam ? sam tego chciałeś !
-Dobrze. Poszliśmy do łóżka i nagle znikłaś, a teraz po miesiącu przychodzisz i mówisz mi, że jesteś ze mną w ciąży.
-A co miałam ci napisać sms'a ?
-Nie. Ale nawet nie mam pewności, że to moje dziecko.
-Jasne. Po co miałabym cię kłamać ?
Leo pomyślał, że miałaby powody żeby wciągnąć go w ciążę, ale zostawił to dla siebie i nic nie odpowiedział.
-Okej. Pomogę ci w tej ciąży, ale jutro spotkamy się u prawnika i jeśli okaże się, że dziecko nie jest moje bo jak tylko się urodzi zrobimy testy DNA masz zniknąć z mojego życia i oddać pieniądze. -tak na prawdę Leo nie zależało na tych pieniądzach, ale z drugiej strony dlaczego miałby utrzymywać kogoś obcego kto prawdopodobnie wkręca, że jest z nim w ciąży.
-Dobrze.
Leo wrócił do restauracji zabrał swoje rzeczy i wyszedł. Poszła za nim Sara.
-Leo co się stało ? -zapytała w samochodzie
-Będę prawdopodobnie ojcem.
Dla Sary był to szok, ale nie miała zamiaru zostawić go dla tego. To normalne, że może być taki scenariusz bo przecież miał partnerki przed Sarą.
-To jest pewne ? mówiłeś, że ledwo coś zaszło między wami.
-Bo to prawda. Zaraz po urodzeniu dziecka zrobię testy, ale najpierw muszę przeżyć 9 miesięcy.
-Dasz radę. Możesz zawsze na mnie liczyć.
W tym samym czasie Antonella jechała na noc do Thiago. Bardzo się zaprzyjaźnili, a nawet można powiedzieć, że coś więcej niż przyjaźń.
-Myślisz, że ta cała Marina wkręca Leo ? -zapytała Anto
-Ciężko powiedzieć. Jednak coś zaszło. Poszli ze sobą łóżka, więc bardzo możliwe to jest.
-Kurcze mam jednak nadzieję, że nie.
Kilka minut później Thiago udostępnił dla Antonelli pokój gościnny, a on sam poszedł do swojego.
Rano Antonella wstała pierwsza i zeszła na dół.
-Thiago ? jesteś ? -krzeczała
-Na tarasie ! -odkrzyknął
Atonella weszła na taras i czuł się jak w jakiejś bajce. Dobrej bajce. Thiago ma dom położony praktycznie na plaży, a taras jest już naprawdę na plaży, piękna pogoda około 25 stopni po 8 godzinie. Na stole różne potrawy tylko z owoców czy warzyw.
Zjedli wspólnie śniadanie i pojechali spotkać się z Leo i Sarą, Andesem i Anną. Mieli dzisiaj wolny dzień, więc postanowili spędzić ten dzień wspólnie.
-Anto chciałem wziąć Dawida, ale powiedział, że on ma kolegów i nie będzie z nami chodził. -powiedział Leo witając się z Antonellą
-Haha nie ma sprawy to Dawid mogłam to przewidzieć.
Spędzili wszyscy wspólnie miłe popołudnie. Leo także odciągnął się od tego co wydarzyło się wczoraj wieczorem. Chodzili po plaży w Barcelonie, a później zjedli wspólny obiad w restauracji przy plaży. Później poszli pochodzić po jakimś parku i tam zatrzymali się w małej, ale przytulnej restauracji napić się czegoś.
-Wiemy, że to nie odpowiedni czas na to żeby to powiedzieć. -powiedział Iniesta i popatrzył na Leo
-Ale musimy wam to powiedzieć. Spodziewamy się dziecka z Andresem. -dokończyła Anna
Wszyscy bardzo się ucieszyli i pogratulowali swoim przyjaciołom.
-Który tydzień ? -zapytała Sara
-Trzeci miesiąc. -odpowiedzieli wspólnie.
-Już ? -zapytała zdziwiona Anto
-Tak.
Antonella znowu wróciła tego wieczoru do Thiago, a Sara pojechała do Leo.
Siedzieli wspólnie i oglądali jakiś nudny film kiedy Alcantara lekko przybliżył się Antonelli. Dziewczyna lekko się poruszyła. Thiago przybliżył do siebie dziewczynę i ją pocałował. Roccuzzo się bała, ale nie chciała tego kończyć. Wtedy poczuła, że Thiago ściąga z niej koszulkę. Resztę przenieśli już do sypialni Thiago gdzie spędzili cudowną noc.
Rano Antonelle obudził telefon od ojca.
Chwilę porozmawiała z tatą. Usiadła i zaczęła płakać. Zastanawiała się jak jej życie teraz będzie wyglądało.
________________________________________________________________________
Przepraszam Was, że ostatnio te rozdziały raz były raz nie, ale mam teraz w sumie nawał nauki, więc
następny też nie wiem kiedy się pojawi. Na pewno nie jutro, ale spróbuję dodać we wtorek.
cudowne, dodaj nowy jak najszybciej możesz, bo jestem strasznie ciekawa co się stało. Mam nadzieję, że nic bardzo strasznego.
OdpowiedzUsuń