niedziela, 3 marca 2013

Rozdział 7

Leo zakrył twarz dłońmi. "Jak to możliwe? jak jak do jasnej cholery to jest możliwe?" zastanawiał się. Przecież oni ledwo się do siebie zbliżyli. Leo był lekko załamany. Nikt z jego towarzystwa nie wiedział o co chodzi. Leo wybiegł za Mariną, a Anto w tym momencie spojrzała w kopertę. Było w niej zdjęcie z USG
 i potwierdzenie ciąży Mariny. 4 tydzień prawie już piąty.
-Czekaj ! -krzyknął Leo
-Czego chcesz ? -rzuciła obojętnie
-Czego chce ? przyszłaś na imprezę urodzinową Thiago podszywając się za jego kuzynkę, zaciągłaś mnie do łóżka. -nie zdążył skonczyć Messi
-Zaciągnęłam ? sam tego chciałeś !
-Dobrze. Poszliśmy do łóżka i nagle znikłaś, a teraz po miesiącu przychodzisz i mówisz mi, że jesteś ze mną w ciąży.
-A co miałam ci napisać sms'a ?
-Nie. Ale nawet nie mam pewności, że to moje dziecko.
-Jasne. Po co miałabym cię kłamać ?
Leo pomyślał, że miałaby powody żeby wciągnąć go w ciążę, ale zostawił to dla siebie i nic nie odpowiedział.
-Okej. Pomogę ci w tej ciąży, ale jutro spotkamy się u prawnika i jeśli okaże się, że dziecko nie jest moje bo jak tylko się urodzi zrobimy testy DNA masz zniknąć z mojego życia i oddać pieniądze. -tak na prawdę Leo nie zależało na tych pieniądzach, ale z drugiej strony dlaczego miałby utrzymywać kogoś obcego kto prawdopodobnie wkręca, że jest z nim w ciąży.
-Dobrze.
Leo wrócił do restauracji zabrał swoje rzeczy i wyszedł. Poszła za nim Sara.
-Leo co się stało ? -zapytała w samochodzie
-Będę prawdopodobnie ojcem.
Dla Sary był to szok, ale nie miała zamiaru zostawić go dla tego. To normalne, że może być taki scenariusz bo przecież miał partnerki przed Sarą.
-To jest pewne ? mówiłeś, że ledwo coś zaszło między wami.
-Bo to prawda. Zaraz po urodzeniu dziecka zrobię testy, ale najpierw muszę przeżyć 9 miesięcy.
-Dasz radę. Możesz zawsze na mnie liczyć.
W tym samym czasie Antonella jechała na noc do Thiago. Bardzo się zaprzyjaźnili, a nawet można powiedzieć, że coś więcej niż przyjaźń.
-Myślisz, że ta cała Marina wkręca Leo ? -zapytała Anto
-Ciężko powiedzieć. Jednak coś zaszło. Poszli ze sobą łóżka, więc bardzo możliwe to jest.
-Kurcze mam jednak nadzieję, że nie.
Kilka minut później Thiago udostępnił dla Antonelli pokój gościnny, a on sam poszedł do swojego.
Rano Antonella wstała pierwsza i zeszła na dół.
-Thiago ? jesteś ? -krzeczała
-Na tarasie ! -odkrzyknął
Atonella weszła na taras i czuł się jak w jakiejś bajce. Dobrej bajce. Thiago ma dom położony praktycznie na plaży, a taras jest już naprawdę na plaży, piękna pogoda około 25 stopni po 8 godzinie. Na stole różne potrawy tylko z owoców czy warzyw.
Zjedli wspólnie śniadanie i pojechali spotkać się z Leo i Sarą, Andesem i Anną. Mieli dzisiaj wolny dzień, więc postanowili spędzić ten dzień wspólnie.
-Anto chciałem wziąć Dawida, ale powiedział, że on ma kolegów i nie będzie z nami chodził. -powiedział Leo witając się z Antonellą
-Haha nie ma sprawy to Dawid mogłam to przewidzieć.
Spędzili wszyscy wspólnie miłe popołudnie. Leo także odciągnął się od tego co wydarzyło się wczoraj wieczorem. Chodzili po plaży w Barcelonie, a później zjedli wspólny obiad w restauracji przy plaży. Później poszli pochodzić po jakimś parku i tam zatrzymali się w małej, ale przytulnej restauracji napić się czegoś.
-Wiemy, że to nie odpowiedni czas na to żeby to powiedzieć. -powiedział Iniesta i popatrzył na Leo
-Ale musimy wam to powiedzieć. Spodziewamy się dziecka z Andresem. -dokończyła Anna
Wszyscy bardzo się ucieszyli i pogratulowali swoim przyjaciołom.
-Który tydzień ? -zapytała Sara
-Trzeci miesiąc. -odpowiedzieli wspólnie.
-Już ? -zapytała zdziwiona Anto
-Tak.
Antonella znowu wróciła tego wieczoru do Thiago, a Sara pojechała do Leo.
Siedzieli wspólnie i oglądali jakiś nudny film kiedy Alcantara lekko przybliżył się Antonelli. Dziewczyna lekko się poruszyła. Thiago przybliżył do siebie dziewczynę i ją pocałował. Roccuzzo się bała, ale nie chciała tego kończyć. Wtedy poczuła, że Thiago ściąga z niej koszulkę. Resztę przenieśli już do sypialni Thiago gdzie spędzili cudowną noc.
Rano Antonelle obudził telefon od ojca.
Chwilę porozmawiała z tatą. Usiadła i zaczęła płakać. Zastanawiała się jak jej życie teraz będzie wyglądało.

________________________________________________________________________
Przepraszam Was, że ostatnio te rozdziały raz były raz nie, ale mam teraz w sumie nawał nauki, więc
następny też nie wiem kiedy się pojawi. Na pewno nie jutro, ale spróbuję dodać we wtorek.



1 komentarz:

  1. cudowne, dodaj nowy jak najszybciej możesz, bo jestem strasznie ciekawa co się stało. Mam nadzieję, że nic bardzo strasznego.

    OdpowiedzUsuń