niedziela, 24 lutego 2013

Rozdział 6


Wszyscy się tak patrzyli na to jak tańczy Anto z Thiago, że nawet nikt nie zauważył, że nie ma Leo i Mariny. Kuzynki Alcantary.
Thiago jest typem faceta właśnie takiego jakiego Antonella uwielbia. Zabawny, miły, ciepły. Po tańcu rozmawiali bardzo długo ze sobą.
Wreszcie znaleźli się także Leo z Mariną.
-Gdzie ty stary byłeś ? -zapytał Victor
-Przejść się.
-Sam ?
-No.
-A gdzie była Marina ?
-Nie wiem. Uczepiła się mnie i chodziła za mną ciągle.
Po godzinie 3 wszyscy wrócili do domów. Każdy padł jak pies Pluto od razu.
To miał być ostatni dzień wolny piłkarzy. Leo zawiózł rano Dawida na trening, a ten wiedząc, że Antonella umówiła się z Thiago umówił się z przyjaciółką Vanessą.
Anto zaczęła się stroić o 12 włożyła na siebie białe rurki, niebieską luźną koszulkę, niebieskie baleriny, a włosy zostawiła rozpuszczone.
30 minut po 12 przyjechał po nią Thiago.
-To gdzie jedziemy ? -zapytała Anto
-Zobaczysz.
-No super.
Dojechali w piękne miejsce. Plaża z pięknym domem na środku.
-Gdzie jesteśmy ? -zapytała Roccuzzo
-U mnie.
-Mieszkasz tu ?
-No.
-Jak tu pięknie !
Spędzili bardzo miłe południe na plaży jedząc najróżniejsze owoce morza.
-Sam je przyrządzałeś ?
-Co ty. Nie umiem gotować. Zamówiłem.
-Haha ja cię nauczę kiedyś.
-Umiesz gotować ?
-Mieszkam z ojcem i bratem muszę umieć.
-A co z mamą ?
-Nie żyje.
-Przepraszam nie powinienem pytać.
-Przestań. Nie wiedziałeś.
Po 20 Thiago odwiózł Antonellę.
-Jest tu ktoś ? -krzyknęła wchodząc
-W salonie. -odpowiedział Leo
Brat Roccuzzo razem z Leo grali w fifę.
-Co tam ? -zapytał Dawid
-Dobrze. Jak na treningu ?
-Super. Nauczyłem się miliona trików i jak wrócę i pójdę do Polonii i im to pokaże to im szczęki opadną.
-Haha na pewno.
Miesiąc później. 15 sierpnia. 
Antonella i Dawid spędzają ostatnie dni w pięknej Barcelonie. Między Anto a Thiago coś zaiskrzyło i spędzają ze sobą każdą możliwą chwilę. Leo także spotyka się z pewną dziewczyną, ale nikomu nic nie mówi jeszcze bo to nic oficjalnego. Zwykłe spotkania. 
Jak codziennie rano Antonella biegała z Leo. 
-Leo tak w ogóle to co tam z kuzynką Thiago tą Mariną ? -zapytała 
-Nie wiesz ?
-Czego ?
-To nie jego kuzynka Thiago nawet nie wiedział, że jest obca osoba na tej imprezie, która podaje się za jego kuzynkę. 
-Żartujesz ?!
-Nie. 
-O kurcze. 
-Dobra wracamy ? ja muszę być zaraz na Camp Nou. 
-Tak tak ! a i trzymam kciuki dzisiaj ! 
-Oj twój tata nie jest chyba zadowolony, że kibicujesz Barcy a nie Realowi. 
-Trudno. Barca jest lepsza po pierwsze, a po drugie ma najlepszych ludzi na świecie tam !
Kilka godzin później Antonella spotkała się z Shakirą i pojechały na stadion. 
Dawid usiadł w zupełnie innej części stadion wraz z kolegami z La Masii. 
-Dawid proszę uważaj na siebie ! i zaraz po meczu masz stać przed stadionem ! dobrze ?
-Boże Anto ! ja nie mam 5 lat ! 
-Masz 15 i zawsze będę się o ciebie martwiła. 
-Bla bla idę bo koledzy czekają. 
-No tak witaj w świecie z  młodszym bratem. -powiedziała Anto do Shakiry 
-Spoko. Też to znam. 
Dziewczyny usiadły razem jeszcze z innymi partnerkami piłkarzy w loży dla VIP'ów. Nawet pojawiła się nowa dziewczyna Leo. Sara niewysoka blondynka z niebieskimi oczami. Naprawdę piękna. Urodziła sie w Wiedniu, ale od 15 lat mieszka w Barcelonie. Studiuje sztukę. Dziewczyny bardzo ją polubiły. Sara to sympatyczna osoba z wielkim poczuciem humoru. 
-Byłaś kiedyś już na EL Clasico ? -zapytała Nuria Antonellę
-To mój pierwszy mecz w życiu. 
-A oglądałaś chociaż w telewizji ?
-Tak. 
-To zaraz to wszystko zobaczysz na żywo bo w telewizji to nic. Najpiękniejsza rzecz na świecie. 
Równo o 20 na stadion wbiegli piłkarze. 
Antonella cieszyła się bo mogła oglądać i Thiago i Leo. 
Każdy kibic podniósł kartonik, który znalazł na swoim miejscu i zaczął śpiewać hymn. To było coś niesamowitego. Zobaczyć na własne oczy takie coś to chyba najlepsze co może spotkać człowieka. Antonella po tym meczu pokochała jeszcze bardziej Barcę. 
Barcelona bez żadnego problemu wygrała 2:0 po golach Messiego. 
Po meczu wszyscy poszli się zabawić nagle do baru przyszła Marina. Podeszła do stolika gdzie siedzieli piłkarze z partnerkami i rzuciła do Leo kopertę. 
-Co to ? -zapytał 
-Zobacz. 
..........

piątek, 22 lutego 2013

Rozdział 5

Następnego dnia Leo wstał pierwszy i zrobił śniadanie.
-Dawid ! sory stary, ale nie pośpisz za półtorej godziny masz trening, a trzeba tam dojechać jeszcze.-powiedział Leo
-Okej okej. Już wstaję. 
Chwilkę później jedli wspólnie śniadanie. 
-Niewierze. Jest 8:50 ja nie śpię, a Anto śpi. -powiedział Dawid
-No ty teraz sportowiec to wiesz. -zaśmiał się Leo
-Leo co będzie mi potrzebne na taki trening ? 
-Korki, jakieś spodnie, koszulka i tyle. 
Chwilę później byli już w słynnej La Masii. Dawid był zachwycony. Od razu wyjął aparat. Był tak podekscytowany z tego gdzie jest, że zapomniał wziąć torby z auta. Leo mu ją zabrał. 
Wszedł do szatni i siedziało już kilku chłopaków. Nie każdy był z Hiszpanii. Jeden był z Macedonii drugi z Hiszpanii a trzeci z Nigerii. Każdy po prostu kto się nadawał. Chłopacy, którzy zobaczyli Leo bardzo się ucieszył co prawda praktycznie każdy z nich zna go, ale Messi to Messi można go znać całe życie, a i tak cieszysz się jak go zobaczysz.
-Dobra to ja cię zostawiam i wrócę po ciebie za 2 godziny. -powiedział Leo
Wrócił i Antonelli nie było. Zostawiła tylko kartkę, że poszła biegać.
Messi nie miał co robić, więc robił to co zawsze zadzwonił po chłopaków i razem poszli na prywatne boisko Alvesa. Tak się składa, że wszyscy mieszkają w tej samej okolicy.
-I jak tam z Anto ? -zapytał Sergio
-A co ma być ?
-To wy nic ze sobą ?
-Nie.
-E to słabo.
Kilka godzin później wszyscy szykowali się na imprezę urodzinową Thiago.
Antonella po wielu namysłach zdecydowała się włożyć sukienkę czarną do tego czarne szpilki i kamizelkę z jeansu. Włosy ułożyła w niedbałego koka.
Leo ubrał się w jeansy i niebieską koszulę w kratę.
-Pięknie wyglądasz. -powiedział Leo
-Dzięki. Ty też nienagannie. -uśmiechnęła się Polka
-Idziemy ?
-Tak.
Po godzinie drogi do jechali do hotelu, w którym była także restauracja. Cały obiekt znajdywał się może 50 metrów od plaży. Weszli szybkim krokiem i pojechali windą na 20 piętro.
-Rany ! jak tu pięknie ! -powiedziała Antonella. Winda była szklana i było widać z niej całą Barcelonę
-Zobaczysz salę to dopiero powiesz, że pięknie.
Faktycznie tak też było. Sala była wielka. Z dwóch stron ściany były wielkie okna praktycznie to one robiły za ścianę. Z jednej strony można było podziwiać plażę, a z drugiej piękną Barcelonę.
-Fajnie widać jak na Camp Nou jest mecz. -powiedział Gerard
-Na pewno.
-O Antonella tu jesteś ! chodź przedstawię cię innym ! -krzyknęła Shakira i porwała ze sobą Anto
Antonella stanęła na przeciwko naprawdę dużej grupce ludzi.
-Dobra będzie tak łatwiej. Victor i Yolanda, Dani, Carles i Adriana, Adriano, Eric i Miechel, Xavi i Nuria, Andres i Anna, David i Patricia, Sergio no i solenizant Thiago.
-Cześć. -powiedziała Antonella
Rozmawiała bardzo długo z Anną i Nurią no i oczywiście z Shakirą. Widać, że polubiły bardzo Antonellę.
Po torcie Antonella stanęła na przeciwko wielkiego okna i obserwowała jak fale rozbijają się o molo. Była nieco smutniejsza piosenka na przytulanki. Leo tańczył z kuzynką Thiago, a do zamyślonej Antonelli przyszedł sam solenizant.
-Czemu się nie bawisz ? -zapytał
-Nie mam z kim tańczyć.
-No to chodź. -zaprosił ją do tańca.
Antonella naturalnie zgodziła się i podała mu rękę.
W chwili kiedy weszli na parkiet rozległa się piosenka Alhalville - Forever Young. Thago objął w pasie Anto, a ona założyła mu ręce na ramiona. Wtulili się w siebie i nawet nikt nie pomyślałby, że oni znają się od trzech godzin. Wszyscy się tak patrzyli na to jak tańczy Anto z Thiago, że nawet nikt nie zauważył, że nie ma Leo i Mariny. Kuzynki Alcantary.


środa, 20 lutego 2013

Willa Leo.

sypialnia Leo
sypialnia gościnna
sypialnia gościnna








Rozdział 4


Jadła śniadanie kiedy nagle usłyszała dzwonek do drzwi......\
Otworzyła drzwi i musiała aż przetrzeć oczy ze zdziwienia. Spodziewałaby się każdego, ale nie ich. Myślała może, że to Kamila może Michał, a może Kacper, ale żeby przyjechali do niej Gerard, Leo i Shakira ? 
-Co wy tu robicie ? -zapytała speszona
-Dlaczego wyjechałaś z Ibizy ? -zapytał Leo
-Nie miały być to twoje wakacje marzeń ? -dodała Shaki 
-Miały. 
-Ale ? -zapytal Gerard
-Wejdźcie. Przepraszam, ale nie mieszkam w luksusach. Chcecie się coś napić ?
-Wodę. -odpowiedzieli wszyscy 
Mieszkanie faktycznie nie należało do najpiękniejszych. Przedpokój był długi, a w nim biała szafa i 5 par drzwi. Jedne były do salonu, w którym spał tata Antonelli zwykły salon, kremowy narożnik, meble, telewizor, drugie były do pokoju brata Roccuzzo pokój był cały w plakatach piłkarzy Barcy, a do tego łóżko, dwie komody i biurko z komputerem, trzecie były do pokoju Anto nic specjalnego wersalka, 3 komody, telewizor, biurko. Czwarte i piątek to kuchnia i łazienka. 
-To dlaczego wyjechałaś ? -zapytał Leo
-Powiedzmy, że przyjaciele postawili mnie trochę na ziemi. 
-To znaczy ? -dopytywał się Pique
-Powiedzieli, że nie mam co liczyć na was bo tacy ludzie jak wy nie zadają się z normalnymi ludźmi i .. -nie zdążyła dokończyć bo przerwała jej Shakira
-To są w wielkim błędzie. Zwariowałabym gdybym całe życie spędziła z jakimiś piosenkarkami, aktorkami i innymi. -powiedziała i dostała poparcie Leo i Gerarda. 
-Nie są już moimi przyjaciółmi. Ktoś kto jest przyjacielem nie mówiłby takich rzeczy jakie oni mówili. 
Rozmawiali jeszcze bardzo długo. W końcu wstał jej brat. Wielki fan Barcy. Wielu wydawało się, że chłopak odda życie za klub. 
-O mój brat wstał. 
-Masz brata ? -zapytał Gerard 
-Tak. 
-Z kim ty rozmawiasz od rana po hisz... o boże ! nie ja chyba śnię ! -krzyczał Dawid. Brat Anto
Antonella zaczęła się śmiać i mówiła, że nie śni. 
Chłopak od razu podbiegł do idoli i poprosił o zdjęcie. 
-Chyba nikt nie ma takiego szczęścia jak ja ! wstaje rano, a na kanapie w salonie siedzi Messi, Pique i Shakira. -mówił płynnie po hiszpańsku 
-Grasz w piłkę ? -zapytał Leo 
-Jasne. Nawet za godzinę idę na trening. 
-Macie tu jakiś klub ? -zapytał Gerard
-Tak. Polonia Świdnica. Mały klub, ale z tradycjami. -wyjaśniła Anto 
-A co byś powiedział gdybyśmy poszli z tobą ? ja w sumie pograłbym sobie, a ty Leo ? -zapytał Gerard
-No ja też. 
-Serio ? poszlibyście ? 
-Czemu nie ? 
-Nie to chyba jakiś sen. Całe życie miałem pecha, a teraz ?
Godzinę później wszyscy wyszli z domu. Antonella zabrała Shakire na śliczny Świdnicki rynek, a chłopacy poszli na trening. 
-Chłopaki mam dla was niespodziankę ! -krzyknął szczęśliwy Dawid wchodząc do szatni
-Masz dziewczyne ? -zapytał jeden z kolegów. 
-Nie. Coś lepszego. -W tej chwili wszedł Leo i Gerard. 
Każdy krzyczał i szczypał się. Nikt nie wierzył w to co się dzieje teraz. Każdy pisał sms'y do swoich przyjaciół i na trening przyszło chyba całe miasto. Obojętne czy fan Barczy czy Realu. Piłkarze pokazywali swoje sztuczki i zagrali mecz na treningu Polonii. Gerard poszedł do jednego składu, a Leo do drugiego. 
W tym samym czasie po mieście chodziła Antonella i Shakira.
-Chyba męczące jest takie ciągłe dawanie autografów i robienie zdjęć z ludźmi. -powiedziała Anto
-Żartujesz ? to cudowne kiedy podchodzą do ciebie ludzie i darzą cię tak wielkim szacunkiem. 
-W sumie.. 
-Anto ? 
-Hm ? 
Po treningu wszyscy spotkali się w małej restauracji w rynku. 
-Co zamierzasz Anto robić do końca wakacji z bratem ? -zapytał Gerard
-Wrócę do pracy, a Dawid będzie grał w piłkę. 
-A co ty na to żeby pograł sobie do końca wakacji w szkółce Barcy ? jest dopiero 10 lipca do końca wakacji jeszcze można powiedzieć dwa miesiące i tak rozmawiałem z Leo nie chcecie przyjechać do Barcelony ?
-Doskonały pomysł ! -poparła ich Shakira -Poznasz jeszcze naszych przyjaciół będzie cudownie ! 
-Miło z waszej strony, ale nie stać mnie na wakacje dwa razy. Nie mam już pieniędzy na hotel, na samolot i na życie tam. 
-A kto mówił, że masz coś płacić ? -zapytała Shaki
-My zapraszamy my stawiamy poza tym spać możecie u mnie mam duży dom i wolne 2 pokoje. -powiedział Leo 
Po prawie 2 godzinach namawiania Anto zgodziła się. Dawid w tej chwili był najszczęśliwszą osobą na świecie. Gerard od razu zadzwonił do swojego dziadka i poprosił aby zapisał Dawida na 2 miesiące do szkółki Barcelony. 
Kilka godzin później wszyscy siedzieli w prywatnym samolocie. Podróż minęła szybko. Na lotnisku Leo zabrał Antonellę i Dawida swoim autem, a Shaki i Gerard pojechali swoim. 
Jechali jakiś czas. Nagle w jechali w osiedle niesamowicie pięknych will. Kiedy dojechali do domu Antonella nie mogła się na niego napatrzeć. 
-Mieszkasz tu sam ? -zapytała 
-Tak, ale często mam gości, więc przydaje mi się taki dom. 
-Piękny. 
Weszli i Antonella mało nie dostała zawału. Dom robił wielkie wrażenie jest idealny. 
-Co w nim jest ?-zapytała 
-Hol, kuchnia, salon, łazienka dla gości i na górze 2 sypialnie dla gości do każdej łazienka, moja sypialnia i do tego łazienka i garderoba plus pusty pokój. 
-Czemu masz posty pokój ?
-Kiedyś zamierzam mieć dzieci. 
-A no tak. 
Leo zamówił szybko jedzenie zjedli i poszli spać. 
-A i jutro idziemy na imprezę ! -krzyknął szybko 
-Ja ? 
-No tak ty. 
-Thiago ma urodziny i robi imprezę. 
-Nie będę wam się wpychała na wasze zabawy. 
-Idziesz wszyscy chcą cię poznać ! 

____________________________________________________
Przepraszam, że taki krótki i bez sensu, ale musiałam go napisać szybko :c
Od teraz będę dodawała co 2 dni rozdział. Przeprasza, ale prowadzę jeszcze jedno 
opowiadanie i nie daję rady z pisaniem, a tak to będą przynajmniej długie i ciekawe, czyli następny pojawi się w piątek :) 
Czytasz ? - komentuj !

poniedziałek, 18 lutego 2013

Rozdział 3


-Wczoraj jak wyszłam dosiadł się do mnie Leo i umówiliśmy się na dzisiaj. Siedzieliśmy w restauracji i nagle przyszedł Gerard z Shakirą i Cesc z Daniellą. -wyjaśniła
Przyjaciele nie wiedzieli co powiedzieć. Zabrało im mowę. Nie wiedzieli co mają zrobić i odpowiedzieć
-Umówiłaś się z Messim ? -zapytał zaszokowany Kacper
-Nie. Znaczy tak, ale to było zwykłe gadanie. Opowiedział mi swoją historię o swojej babci i tyle.
-No no.
-Dobra zresztą co ja będę się wam tłumaczyła. -powiedziała i poszła się wykąpać Antonella
Słyszała jak przyjaciele rozmawiają na ten temat. Nie podobało jej się to, ale przecież nie zrobi im o to awantury. To moją być wakacje jej marzeń, a nie najgorsze.
Następnego dnia było to dziwne, ale spała najdłużej. Kiedy wstała nikogo w jej pokoju nie było już. Spojrzała na zegarek i było po 12. Nie mogła uwierzyć w to, że było już tak późno, a ona jeszcze spała. Jak przyjaciele pozwolili jej tyle spać ? Przecież o 14 ma arcyważne spotkanie z Shakirą.
Szybko wstała włożyła na siebie błękitne krótkie spodenki, koszulę w kratkę biało-niebieską, japonki i zeszła do stołówki na śniadanie, a raczej na obiad. W stołówce siedziała Kamila z Michałem.
-Czemu mnie nie obudziliście ?
-Po co ? -zapytał Michał
-Pewnie ma spotkanie ze swoimi nowymi przyjaciółmi. -powiedziała wrednie Kamila
-Słucham ? -zapytała zdezorientowana Anto
-Jesteśmy tu już 2 dni, a ty z nami spędziłaś może w sumie 3 godziny. -wyjaśniła Carla. Wtedy doszedł do nich Kacper.
-O nasza wielka przyjaciółeczka się znalazła. -powiedział
Antonella poczuła jakby ktoś wylał na nią wiadro zimnej wody. Jak oni mogli tak powiedzieć ? przecież są przyjaciółmi.
-O co wam chodzi ?
-O to, że się łudzisz czymś czym nigdy nie będziesz miała. Nigdy się z nimi nie zaprzyjaźnisz. Pamiętaj. Twoje miejsce jest z nami w małej Świdnicy pracując w sklepie. Nie będziesz taka jak oni. Nie stać nas na takie luksusy jak ich. Zrozum to. -ostudziła ją Kamila.
Antonella była osobą, która szła po trupach do celu. W jej życiu liczyło się jedno : rodzina i szczęście rodziny, ale także jej marzenia. Na wszystko w życiu sama sobie zapracowała. Nigdy nie przyszło jej coś łatwo. Dla tego i teraz nie zamierzała przystopować i przyznać racje nawet jeśli to była prawda.
-Nie znasz ich. Nie wiesz jacy są, więc proszę cię zamknij się.
-Anto ! obudź się ! to, że znasz hiszpański to nie znaczy, że staniesz się ich najlepszą przyjaciółką ! nigdy nie będziesz należała do ich świata. -powiedział Kacper
-Super. Wolę już nie mieć przyjaciół niż takich jak wy. Dzięki wielkie. -powiedziała Antonella.
Wróciła do pokoju i z łzami w oczach pakowała swoje rzeczy. Wracała do Polski. To był koniec jej wakacji marzeń.
Wyszła tak aby nikt jej nie zauważył. Swój klucz do pokoju zostawiła w recepcji i pojechała taksówką na lotnisko. Udało jej się szybko kupić bilet powrotny i już 5 godzin później była w domu.
Ani Kamila ani Michał ani Kacper nie domyślali się, ze Antonella wróciła do Polski. Wszyscy byli pewni, że poszła spotkać się z "elitą" z Barcelony.
Dopiero Shakira zauważyła, że coś jest nie tak. Wróciła do hotelu z restauracji, w której miała spotkać się z Roccuzzo, ale ta nie przyszła.
-Leo wiesz co jest z Anto ? -zapytała
-No miała się z tobą spotkać, a co ?
-Nie przyszła.
-Może nie chciała. -powiedział Gerard
-Znam ją dzień, ale wiem, że nie jest taka. Zależało jej na tym spotkaniu. -wyjaśniła Shaki
-To co masz na myśli ?
-Wydaje mi się, że mogło coś się stać.
-No to idziemy na szpiegi do tego jej hotelu. -powiedział Pique
Poszli w trójkę do miejsca, w którym Anto miała spędzić wakacje. Zrobili niezłe zamieszanie swoją osobą. W małym i biednym hoteliku nagle przychodzi Messi, Pique i Shakira. Trzeba przyznać, że rzadki widok. Shakira podeszła do recepcji i zapytała się, który pokój zamieszkuje Antonella Roccuzzo. Recepcjonistka powiedziała, że Antonella wyszła rano z walizkami i zostawiła klucz, ale w pokoju 103 są jej przyjaciele.
Kiedy Michał otworzył im drzwi mało brakowało żeby dostał zawał.
-Znacie hiszpański ? -zapytała Shakira, a oni się na nią tylko popatrzyli.
-A angielski ? -zadał pytanie Gerard
-Tak. -odpowiedzieli
-Gdzie jest Antonella ? -zapytała Shakira
-Z tego co wychodzi to wróciła do Polski. -odpowiedziała Kamila
Shakira wspólnie z Pique i Messim popatrzyli pytająco.
-Nie wiem. Mogę wam dać jej numer i sobie zadzwońcie. -powiedziała Kamila, a oni się na to zgodzili
Kiedy wrócili do hotelu postanowili zadzwonić do Antonelli po chyba dwudziestym razie w końcu odebrała.
-Halo ?
-Cześć tu Shaki.
-Yy.. Hej.
-Mam twój numer od twojej przyjaciółki.
-Przepraszam cię bardzo, że nie przyszłam dzisiaj, ale musiałam wrócić do Polski.
-Dlaczego ?
-Nieważne.
-Anto.
-Serio. Przepraszam jeszcze raz. Na razie. -po tych słowach Antonella się rozłączyła.
Płakała całą noc. Nie chodzi o to, że zostawiła Leo, Gerarda, Cesca, Shaki czy Danielle chodzi o to co powiedziała jej przyjaciółka. Mogła tym razem ugryźć się w język.
Następnego dnia obudziło ją słońce już o 8 rano. Wzięła szlafrok i poszła do kuchni. Jej brat spał jeszcze u siebie w pokoju, a tata był już w pracy. Jadła śniadanie kiedy nagle usłyszała dzwonek do drzwi......

_________________________________________________________
Wpadłam dziś na świetny pomysł, który wykorzystam, ale to dopiero za kilka
rozdziałów powiem tylko, że będzie trochę zaskakujący wątek :)

sobota, 16 lutego 2013

Rozdział 2


Antonella po rozmowie wróciła do baru gdzie czekali na nią przyjaciele.
-Gdzie ty się podziewałaś ? -zapytała Kamila
-Co ? ja ?
-Nie. Święty Mikołaj.
-Musiałam się przewietrzyć.
-Prawie 3 godziny ?
-Tak.
Rano wszyscy spali jak zabici oprócz Anto. Wstała jako pierwsza już po 9. Wzięła strój kąpielowy, ręcznik i poszła się opalać na plażę. Kilka godzin później dosiedli się jej przyjaciele. Kamila, Michał i Kacper.
-Ty ! a ty się jeszcze nie spiekłaś ? -zapytał Michał
-Nie, a która godzina ?
-Dziesięć minut po 14 chyba jakoś.
-Coo ? niemożliwe ! muszę iść !
-Co ? gdzie ? jak ? -pytała Kamila
-Później ci wszystko wyjaśnię. -odpowiedziała Antonella, która nawet nie zakładała już ciuchów tylko szybko pobiegła do "hotelu" i przebrała się w krótkie jeansowe spodenki, białą bluzkę i japonki.
Po drodze myślała, że nie potrzebnie bo Leo na pewno nie przyjdzie. Może był wczoraj trochę pijany i tyle ?
Myliła się. Kiedy doszła na miejsce, w którym mieli się spotkać on już czekał. Miał na sobie jeansy, białą polówkę i japonki z adidasa.
-Cześć. -powiedział
-Cześć, długo czekasz ?
-Dopiero przyszedłem. Idziemy coś zjeść ? zarezerwowałem stolik dla nas.
Antonelli zrobiło się nieco głupia. Wiadome przecież, że raczej nie pójdą do Maca albo jakieś zwykłej knajpki, a na restauracji do jakich chodzi Messi musiałaby wydać wszystkie pieniądze jakie zabrała ze sobą pewnie.
-Sory, ale nie stać mnie raczej na takie restauracje, więc może posiedzimy jednak na plaży ?
-Ja zarezerwowałem. Ja płacę.
-Nie nie. Głupio mi będzie. Zapłacę za siebie.
-Nie.
Po 20 minutach spacerkiem doszli do restauracji. Restauracja znajdowała się w tym samym hotelu gdzie Leo mieszkał na wakacjach. Naprawdę była bardzo luksusowa i zrobiła na Anto wielkie wrażenie. Musiała przyznać sobie w myślach, że pierwszy raz jest w takim miejscu.
Zamówili jedzenie i wrócili do rozmowy.
-Mówiłaś, że twój tata jest Hiszpanem z jakiego miasta jest ?
-Madrytu.
-To pewnie fan Realu.
-O tak i całe życie jest o to wojna w domu bo tata za Realem a Lindi za Barcą.
-Lindi ?
-Mój brat.
Rozmawiali o sobie jeszcze bardzo długo nagle do restauracji weszła reszta przyjaciół Leo. Cesc z Daniellą i Gerard z Shakirą. Oczywiście dosiedli się do Leo i Anto. Roccuzzo od razu zmieniła zdanie o piłkarzach. Okazali się zwykłymi i ciepłymi ludźmi z wielkim poczuciem humoru. Przez Gerarda ledwo siedziała ze śmiechu. Opowiedziała im o sobie i nawet nie przeszkadzało im, że nie jest z tych ludzi, którzy w portfelu mają tysiące. Ona żyje wraz z ojcem i bratem od pierwszego do pierwszego i kupuje tylko to co najbardziej potrzebne. Kiedy to powiedziała Leo od razu poparł ją i powiedział, że on też nie pochodzi z bogatej rodziny tak samo jak Shakira. Piosenkarka bardzo polubiła Antonellę i było jej żal, że tak fajna dziewczyna musi cierpieć. Umówiła się z nią następnego dnia na kawę po tym jak usłyszała, że Anto pisze różne teksty pomyślała, że da jej zarobić i jeśli spodoba się jej jakiś tekst wykorzysta to na kolejną piosenkę. Po wyjściu z restauracji Antonella miała już wracać do siebie, ale Pique wpadł  na bardzo mądry pomysł.
-Macie staniki i gacie ? -zapytał
Wszyscy popatrzyli na niego pytająco.
-Idziemy pływać ! -krzyknął i zaczął biec w stronę morza.
-Jest 23, a ty chcesz pływać ? -zapytał Cesc
Kiedy wszedł do wody wszyscy patrzyli na przyjaciela jednym słowem jak na głupka, ale zrobili to samo jedyna Antonella została na lądzie.
-Chodź też Anto ! -krzyczał Gerard
-Nie nie ja zostanę tu.
Leo wyszedł z wody wziął Antonelle na ręce i wszedł z nią ledwo co do wody a już uderzyła w nich spora fala.
-Chyba nie przeszkadza ci jak jesteś mokra ?
Antonella odpowiedziała szczerym uśmiechem.
Zachowywali się jak małe dzieci, łapali fale, skakali z pleców Gerarda, który jest najwyższy z nich wszystkich.
Była 24 kiedy wyszli z wody nieco już zmarznięci co dziwne jest o tej porze roku na Ibizie. Odprowadzili Antonellę.
-Twój hotel ? -zapytał Cesc
-Tak. Wiem, że nie jest jak wasz, ale wy zarabiacie na takie luksusy może grając 20 minut. Ja na swój hotel musiała pracować prawie półtora roku.
-Nie chodzisz jeszcze do szkoły ? -zapytała zdziwiona Shaki
-Chodzę znaczy właściwie już nie. Zdałam maturę i zarabiałam trochę na wakacje trochę na studia.
Antonella zyskała niesamowity plus u Leo, Cesca, Gerarda, Shakiry i Danielli. Dochodzi sama do wszystkiego. Nie chce niczyjej pomocy. Mądra, śliczna, zabawna. Można czegoś sobie życzyć jeszcze ?
-Jaki kierunek wybrałaś ? -zapytał Pique
-Psychologie.
-Jak skończysz studia daj znać z tego co słyszałem szukają nam psychologa w klubie. -powiedział Leo
-Jasne za 4 lata to już zapomną o tym, że kogoś szukali. Poza tym jeszcze nie idę na studia bo nie mam całej kasy no i nie wiem czy mnie przyjmą.
-Na pewno ! daję sobie uciąć dwie ręce. -pocieszyła ją Daniella
Roccuzzo pożegnała się ze wszystkimi i wróciła do hotelu.
-Gdzie ty byłaś ? -krzyknęła Kamila
-Uhm. .... zabijecie mnie.
-Mów ! jesteś w ciąży ? -zapytał Kacper
-Jasne. Rodzę właśnie bliźniaków. Żeby być w ciąży muszę mieć kogoś najpierw.
-Dobra. Możesz mówić wreszcie. -zapytał zainteresowany Michał
-Wczoraj jak wyszłam dosiadł się do mnie Leo i umówiliśmy się na dzisiaj. Siedzieliśmy w restauracji i nagle przyszedł Gerard z Shakirą i Cesc z Daniellą. -wyjaśniła
Przyjaciele nie wiedzieli co powiedzieć. Zabrało im mowę. Nie wiedzieli co mają zrobić i odpowiedzieć.

______________________________________________________________
Trochę nudny, ale myślę, że już od 4 zacznie się na prawdę rozkręcać.
Zapraszam do komentowania :)

piątek, 15 lutego 2013

Rozdział 1

6 lipca. Świdnica, Polska. 
Antonella rozpakowywała już ostatni karton. Pracowała w Tesco aby mogła pojechać na swoje wymarzone wakacji z przyjaciółmi. Na Ibizę. Nie pochodzi z bogatej rodziny, więc na wszystko musiała sobie sama zarobić i zawsze po szkole chodziła dorabiać sobie. Była to ciężka praca. Musiała nosić kartony lub z nich rozpakowywać, a nie oszukujmy się, ale dla niskiej i drobnej osoby jest to spory wysiłek. Jej ojciec pracuje w zwykłej fabryce na taśmie, więc nie stać go na zapewnienie idealnych wakacji dla swoich dzieci. Utrzymuje sam dom.
Chwilkę przed końcem pracy Antonelli przyszła jej przyjaciółka, Kamila.
-Anto ! czy wiesz co będziemy robiły za 6 godzin !
-Będziemy siedziały w samolocie, a raczej będziemy gdzieś nad Francją !
-Jak ja się strasznie cieszę ! opłacała się ciężka praca żeby na to zarobić !
-Było ciężko, ale odbijemy sobie to przez te 2 tygodnie ! -ucieszyła się Anto
-A tak w ogóle to dałabyś szansę Kacprowi.
Kacper to piłkarz miejskiego klubu Polonia Świdnica. Wysoki brunet z zielonymi oczami. Od zawsze kocha się w Antonelli i byli przez jakiś czas parą, ale nie wyszło im także zostali przyjaciółmi.
-Mam nadzieję, że będzie z rana chłodniej. -odpowiedziała Antonella
-Mogłabyś nie zmieniać tematu ?
-Jeju Kamila mówiłam ci miliardy razy nie czuję do Kacpra nic więcej niż przyjaźń.
-No dobrze, ale później może się to przerodzić w miłość.
-Zmieńmy temat.
Kamila uniosła brwi i zmierzyła przyjaciółkę.
-No dobra, ale zastanów się.
W tym samym czasie na Ibizę dotarł już Leo, Cesc z Daniellą i Gerard z Shakirą.
-Słońce, plaża, imprezy, sklepy. Czego można chcieć więcej ? -zapytała Daniella
-Mnie ? -zapytał Cesc, a Daniella go namiętnie pocałowała.
-Dobra ptaszki chodźcie taksówka już czeka, a ja chcę zobaczyć ten was super hotel. -powiedział Leo
Dojechali do hotelu i naprawdę był cudowny. Wielki, szklany, z pięknym ogrodem i wielkim basenem, a jakieś 100 metrów dalej strzeżona plaża. Czego można chcieć jeszcze ?
Prawie dwa tysiące dalej kilometrów Antonella wraz z Kamilą, Michałem (chłopakiem Kamili) i Kacprem do samolotu. Po prawie dwóch godzinach dolecieli na miejsce. Ich hotel nie był tak piękny jak piłkarzy, ale i portfele były sporo lżejsze od Leo i jego przyjaciół. Mały i nieco obskurny, ale dla nich nieważny był hotel w nim zamierzali tylko spać. Zamówili jeden pokój czteroosobowy, ponieważ wychodziło to taniej. Pokój Antonelli i przyjaciół nie był taki jak oddalony zaledwie o kilometr pokój piłkarzy Blaugrany i Kanoniera. Oni mieli tam tylko stolik, 4 łóżka, telewizor i łazienkę. Kuchnia była wspólna na korytarzu.
-Dobra to ja z Kamilą złączamy łóżka, a raczej tapczany, a wy róbcie co chcecie. -powiedział Michał
-Ja śpię sama. -odpowiedziała Antonella
Było po 21. Kamila z Michałem i Kacprem poszli zwiedzić okolicę, a Antonella położyła się spać. Rano wstała jako pierwsza było może chwilkę po 7, ale słońce przebijało się już przez czerwone zasłony w pokoju. Jak codziennie rano umyła się, zjadła coś szybko, ubrała krótkie spodenki sportowe, adidasy, bokserkę i poszła biegać po plaży. Biegła bardzo długo i chyba się zgubiła nagle stanęła naprzeciwko wielkiego i pięknego hotelu. Przeleciała go oczami i szybko się odwróciła. Pomyślała, że fajnie byłoby spędzić w takim hotelu, ale aż na takie luksusy musiałaby pracować chyba 5 lat przy jej zarobkach. Wróciła cała spocona w końcu nie jest łatwo biegać przy 30 stopniowym upale w pełnym słońcu.
-Gdzie ty się podziewałaś ?  jest 10. -zapytała Kamila
-Biegałam.
-Słuchajcie dzisiaj jest super impreza musimy iść ! -krzyknął Kacper
-Gdzie stary ? -zadał pytanie Michał
-Przy tym wielkim hotelu.
-Ta i pewnie wstęp na tą imprezę kosztuje krocie, a jeden drink 20 euro. -powiedziała Kamila
-Wstęp 10 euro drinki tak jak wszędzie.
-To lecimy !
Wszyscy oprócz Anto żyli już tylko tą imprezą.
Po godzinie 19 zaczęli się ubierać. Antonella włożyła na siebie niebieską obcisłą sukienkę, czarne szpilki, a włosy wyprostowała i zostawiła rozpuszczone.
-Ślicznie wyglądasz. -powiedział Kacper
-Dzięki. -odpowiedziała nieco speszona
.Po 30 minutach byli już na dyskotece.
-Czy wy widzicie to co ja ? -zapytał Kacper
-Ta.. Pełno ludzi chyba z każdego możliwego kraju na świecie słysząc języki. -odpowiedziała Kamila
-W loży VIP siedzi Messi, Pique i Fabregas ! -krzyknął Kacper
-No idź może dadzą ci autograf ! -powiedział wrednie Michał
-Anto wyrywaj ! ty znasz hiszpański !
Antonella po tych słowach popatrzyła na przyjaciółkę, a z jej oczy można było wyczytać, że jest zła.
-Jasne. Nie jestem modelką ani jakaś dziennikarką czy aktorką. Piłkarze nigdy nie są ze zwykłymi dziewczynami. -powiedziała Anto po czym odeszła od przyjaciół i poszła zamówić sobie drinka.
Siedziała sama ponad godzinę. Jej przyjaciele tańczyli ile tylko się da, ale ona tego dnia nie miała ochoty na zabawę wyszła i poszła na plaże. Usiadła i patrzyła na fale. Nagle koło niej usiadł...... Leo Messi.
-Cześć. -powiedział
-Yyy cześć.
-Spoko nie ugryzę cię. -powiedział po tym jak Anto się lekko odsunęła od niego.
-Nie o to chodzi. Zdziwiłam się po prostu. Bo z tego co wiem jesteś najlepszym piłkarzem, a sportowcy chyba sami nie zaczynają rozmów ze zwykłymi, prostymi dziewczynami. Tak nie znam się na piłce dlatego tak mówię. Znam może 3 piłkarzy.
-Hahaha. Dlaczego przyszło ci to do głowy ? osobiście wolę właśnie te zwykłe i proste dziewczyny od tym nadętych modeleczek.
Antonella uśmiechnęła się.
-Widziałem jak biegałaś rano. Codziennie rano biegasz ?
-Tak. A ty ? pewnie też.
-Ta. Może dołączysz jutro do mnie i kolegów ?
Antonella nie wiedziała co ma odpowiedzieć. Nie codziennie sę dostaję propozycje biegania z piłkarzami.
-Spoko biegam z kolegami, a z nami ich dziewczyny. I tak w ogóle Leo jestem.
-Antonella.
-Powiedz mi Anto skąd jesteś ?
-Polski.
-Serio ? i tak dobrze mówisz po hiszpańsku ?
-Mój tata jest Hiszpanem i przez całe życie uczy mnie tego języka to nie da sie go nie znać.
Rozmawiali ze sobą już jakiś czas. Nikt z przyjaciół ani Leo ani Antonelli nie zauważył, że kogoś brakuje.
-A tak w ogóle to czemu siedziałaś tu sama ?
-Nie mam ochoty dzisiaj na imprezy.
-Czemu ? są wakacje.
-Dzisiaj są urodziny mojego brata.
-No właśnie tym bardziej powinnaś się bawić.
-Ale też rocznica śmierci mojej mamy.
-Współczuję i to jeszcze w urodziny brata i syna.
-To już 15 lat. Umarła przy porodzie.
-Przy porodzie ? jakieś powikłania ?
-Nikt o tym nie wiedział, ale miała białaczkę i miała do wyboru albo urodzić i umrzeć albo żyć ale poronić czy usunąć ciążę coś takiego nie wiem dokładnie.
-I wolała swoją śmierć, ale urodzić twojego brata ?
-Dokładnie.
-Na początku uważałam, że to brat jest winny tego, że nie ma mojej mamy, ale po jakimś czasie jak dorosłam zrozumiałam i teraz kiedy jednak już jestem kobietą stwierdzam, że też bym tak postąpiła.
-Ile miałaś wtedy lat ?
-4. I od 15 lat co rok 6, 7 i 8 lipca cały czas płaczę, wspominam i robię wszystko żeby sobie przypomnieć ją bo nie pamiętam dokładnie. Miałam 4 latka, więc wiesz mało co się pamięta.
-Współczuję ci i wiem sam coś na ten temat. Kiedy umarła moja babcia mieszkałem już w Barcelonie bo jestem z Argentyny miałem 15 lat wróciłem po treningu i dowiedziałem się, że babcia umarła. Chciałem jechać na pogrzeb babci, ale klub nie pozwolił mi opuścić treningów. Miałem ochotę rzucić to wszystko i pojechać do Rosario na pogrzeb babci, ale wiedziałem, że jeśli pojadę stracę szansę na grę w Barcy, a to było największe marzenie jej dlatego od 15 roku życia każdą strzeloną bramkę dedykuję jej.
-Rany. Też przeszedłeś, ale z tymi bramkami to szlachetne i z tym, że zostałeś w Barcelonie.
-Zrobiłem to dla babci to było jej marzenie. Marzeniem twojej mamy było na pewno abyś była szczęśliwa.
-Pewnie tak.
-Cesc dzwoni. Wiesz co może umówimy się na jutro i dokończymy rozmowę ? o 15 w tym samym miejscu ?
-Czemu nie.
-To jesteśmy umówieni. Na razie.
-Cześć.

_________________________________________________________________________
No i jest pierwszy rozdział. Mam nadzieję, że się podoba chociaż wiadome, że pierwszy zawsze najgorszy,
ale muszę to wszystko rozkręcić nie może być od razu coś co będzie dopiero gdzieś w 10 rozdziale. Zapraszam do komentowania to dla mnie bardzo ważne :)

WAŻNE !

Słuchajcie żeby było wszystko jasne to ja piszę to opowiadanie, więc większość to moja fantazja i bardzo chciałabym żebyście wy też sobie wszystko wyobrażali w głowie, niech będzie to dla was jak fajna i ciekawa "książka". Jeśli będziecie mieć jakiś pomysł na ciekawy wątek piszcie na priv do mnie na stronie "Czy jest w dole, czy na szczycie Barcelona ponad życie". Chciałabym także prosić was o to abyście byli aktywni i komentowali rozdziały albo link, który będę podawała zawsze chwilkę po dodaniu nowego rozdziału na stronie "Czy jest w dole, czy na szczycie Barcelona ponad życie". Rozdziały będę starała się dodawać codziennie, ale nie obiecuję, że zawsze tak będzie jednak gdyby co będę informowała was o tym.
Także mam nadzieję, że opowiadanie będzie podobało się Wam i będziecie czytać je z chęcią :) 

czwartek, 14 lutego 2013

Wstęp


Lipiec, Ibiza.
Czy to przypadek, że w jednym czasie na Ibizę przyjeżdżają piłkarze z partnerkami i o dziwno jeden z nich nie ma nikogo, a kilka uliczek dalej przyjeżdża także śliczna Polka z korzeniami hiszpańskimi ?
Codziennie gorąco, zabawy do białego rana na plaży, drinki, dyskoteki i różne zabawy. Czy 2 tygodnie wakacji może połączyć ludzi na całe życie ?
Zapraszam do czytania, a wszystkiego się dowiecie z najmniejszymi szczegółami :)

Bohaterowie

Leo Messi. Pochodzi z Argentyny jednak od 12 roku życia mieszka w Barcelonie. Jest napastnikiem w FC Barcelona. Uważany jest przez wielu jako najlepszy piłkarz świata dusza towarzystwa, miły, zabawny. Ma młodszą siostrę Marię. Przyjaźni się z Cescem Fabregasem i Gerardem Pique. 

Cesc Fabregas. Hiszpan grający na pozycji pomocnika w angielskim klubie, Arsenal. Wychowanek Barcelony. Tak jak Leo jego przyjaciel jest pogodny i przyjacielski. Jego wieloletnią partnerką jest Daniella. Kobieta jest starsza od niego o 10 lat, ale kochają się, a to jest najważniejsze. Przyjaźni się z Leo Messim, Gerardem Pique i Carlesem Puyolem. 

Gerard Pique. Hiszpan grający na pozycji obrońcy w Barcy. Jest najbardziej śmieszną osobą w drużynie nie ma osoby, której nie rozśmieszyłby. Spotyka się z Kolumbijską piosenkarką, Shakirą. Przyjaźni się z Leo Messim , Cescem Fabregasem i Carlesem Puyolem.

Antonella Roccuzzo. Urodziła się w Polsce i mieszka tam. Jej ojciec jest Hiszpanem. Nie pochodzi z bogatej rodziny, ale ma bogate wnętrze. Jest bardzo mądra, ale i szalona. Kiedy miała 4 latka jej matka zmarła. Ma 15 letniego brata. Jej najlepsza przyjaciółka to Kamila razem chodzą do szkoły od pierwszej klasy podstawówki. 

Daniella Seman. Urodziła się w Libii, ale od 20 lat mieszka w Londynie. Jest zaręczona z Cescem Fabregasem. Ma 5 letniego synka z poprzedniego małżeństwa, Patricka. Jest pogodną i otwartą osobą. Przyjaźni się z Shakirą i tak jak Cesc z różnymi piłkarzami. 

Shakira. Kolumbijska piosenkarka, która mieszka w Barcelonie razem z Gereardem Pique. Jest lubiana przez przyjaciół i tak jak jej chłopak potrafi rozśmieszyć każdego. Przyjaźni się z Daniellą oraz Leo, Carlesem i Cescem.  

*Kamila Potocka. Polka. Tak jak Antonella nie pochodzi z bogatej rodziny, ale ma bogate wnętrze. Jest przyjazna i zawsze można na nią liczyć. Najlepsza przyjaciółka Anto. 




(większość to rzeczy zmyślone)