piątek, 14 czerwca 2013

Rozdział 14


-Co tam się stało ? –krzyknął ktoś
-Autobus tej samej linii, który wyjechał 10 minut przed nami miał wypadek i nie wygląda to dobrze.
Antonella głośno odetchnęła. Nie mogła w to uwierzyć. Można powiedzieć, że otarła się o śmierć.
Dziewczyna była w wielkim szoku. Jest bardzo wierzącą osobą, dlatego też od razu podziękowała Bogu za to, że ochronił ją przed tym. 
Kilka chwil później na miejsce przyjechała policja i pokierowali również ruchem. Antonella zadzwoniła do dyrektora przedszkola, że spóźni się. Opowiedziała co się zdarzyło i mężczyzna nie miał żadnego problemu z tym. Obiecał jej, że będzie czekał. 
Po półtorej godzinie Anto w końcu dojechała. Było jej tak gorąco przez poprzednie wydarzenia, że wchodząc do budynku zdjęła marynarkę. 
Budynek był bardzo zadbany i był w idealnym miejscu na przedszkole. Na zewnątrz był wielki plac zabaw, na którym bawiły się dzieci, a cały plac otaczała łąka. Ponoć kawałek dalej było bardzo ładne jeziorko jeszcze. 
-Dzień dobry, szukam gabinetu dyrektora. Może mi pani powiedzieć gdzie się znajduje ? 
-Witam. Pierwsze piętro po lewej pierwsze drzwi od schodów. Zapewne są jak zawsze otwarte. 
-Super, dziękuję bardzo. 
Roccuzzo poszła tak jak jej powiedziano. Przywitała się z dyrektorem i zaczęła rozmowę. 
W tym samym czasie Barca miała trening. Dzisiaj o 20:45 ma odbyć się pierwszy mecz w Lidze Mistrzów, a Barca podejmie na własnym boisku Arsenal. 
Kilka godzin później. 
Antonella przebrała się w wygodne jeansy i białą bokserkę, a włosy związała w koka. Na Camp Nou pojechała taksówkę, więc po 20 minut drogi była na miejscu. 
Pod stadionem spotkała się z Shaki. 
-Anto ! mów, masz tą pracę czy nie ? 
-Zaczynam za 2 tygodnie. -uśmiechnęła się -Dziękuję ci jeszcze raz. 
-Przestań. Nie masz za co dziękować. -odpowiedziała i przytuliła przyjaciółkę. -Dobra chodź, bo się spóźnimy na mecz. 
Przyjaciółki zasiadły w loży dla rodzin. Przez pierwsze 15 minut meczu Arsenal nie był ani razu przy piłce, niestety później kiedy w końcu zdobyli futbolówkę od razu to wykorzystali i strzelili bramkę, która dała im prowadzenie w tym meczu i tak zostało aż o 85 minuty kiedy to Thiago sprytnie podał piłkę Leo, a ten umieścił ją w bramce. Cały stadion popadł w furię i wszyscy cieszyliby się jakby była to bramka w finale Ligi Mistrzów, a to dopiero pierwszy mecz. 
Po meczu wszyscy udali się do restauracji. To znaczy Leo, Gerard z Shakirą, Thiago z Anto oraz również Cesc z Daniellą, który przyjechał do Barcelony. 
-Dobra nie bójcie się na rewanżu u nas skopiemy wam tyłki. -zaśmiał się Cesc
-Ty i to twoje poczucie humoru. -odpowiedział mu Gerard
Wszyscy spędzili bardzo miło czas i każdy rozjechał się do swoich domów. 
Następnego dnia Thiago jadąc na trening odwiózł Anto do szpitala, w którym jest jej brat.
-Cześć Dawid, jak tam się czujesz ?
-Dobrze. Lekarze mówią, że za kilka miesięcy będę mógł wrócić do piłki.
-Naprawdę ? nawet nie wiesz jak się cieszę !
-A Antonellla.
-Tak ?
-Tata zostawił jakiś list do ciebie.
-Do mnie ? gdzie on w ogóle jest ?
-Wyjechał. Przeczytaj tam jest wyjaśnienie z tego co mówił.
-Jak to wyjechał ? gdzie ? daj ten list !
Dziewczyna zeszła na dół na stołówkę zamówiła kawę i wyjęła list z koperty.
„Córeczko bardzo cię kocham i dobrze o tym wiesz tak jak i twój brat, że kocham jego, ale to nie moje życie. Ja nie mogę tu żyć. Dla was Barcelona to idealne miejsce. Macie tu przyjaciół, ty się zakochałaś i nie chcę wam tego zabierać dlatego postanowiłem wyjechać. Przeze mnie mieliście w życiu same problemy. Proszę nie szukajcie mnie, bo nie wracam do Polski ale nie zostaje także w Hiszpanii. Kocham was. Tata.”
Antonella czytają ten krótki list siedziała zapłakana. Jak on mógł ich zostawić ? teraz ?
Od razu wyciągnęła telefon, ale to na nic, ponieważ nie odbierał.
-Dlaczego płaczesz, coś z Dawidem ? –zapytał Thiago, który przyjechał do szpitala
-Mój tata stwierdził, że psuł nam życie i wyjechał. Nie wiadomo gdzie.
-Znajdziemy go. Zgłosimy na policję jego zaginięcie. Nie płacz kochanie, znajdziemy go.

………..

1 komentarz:

  1. Kocham, kocham, kocham *_*
    Kiedy kolejny wpis? : )
    Codziennie wchodzę na Twojego bloga z nadzieją że jest kolejny rozdział <3

    OdpowiedzUsuń