poniedziałek, 20 maja 2013

Rozdział 12


-Thiago, ale jest jeszcze jedno.
Spóźnia mi się miesiączka prawie miesiąc, a zawsze miałam regularne. 
...........................
Thiago był zaszokowany tym co usłyszał. Popatrzył na Antonellę i mocno ją przytulił. 
-Nie płacz kochanie. Będzie dobrze. 
Oczywiście Antonella nie przestawała płakać i wciąż łkała. 
-Shaki może zostać u ciebie dzisiaj ? -zapytał Thiago. -My mamy mecz i długo mnie nie będzie, a wiem, że z tobą będzie bezpieczna. 
-No jasne. Po co pytasz ?
Thiago pożegnał się z Shakirą i razem z Pique pojechali na Camp Nou gdzie miał odbyć się mecz z Valencią.
Shakira przyrządziła jakąś kolację aby mogła zjeść z Anto jednak ta nie miała ochoty. W jakimś sensie przyjaciółka ją zrozumiała, ale piosenkarka chciała jak najlepiej dla Antonelli.
Równo o 21 godzinie Duma Katalonii wybiegła na boisko Camp Nou. Gospodarze do przerwy przegrywali 1:0. Nikt nie mógł skupić się na grze, a chyba najbardziej Thiago, który został zmieniony w przerwie i wszedł za niego Sergio. Ostatecznie mecz skończył się 2:1 dla Barcy, a dwie bramki strzelił niezawodny Leo Messi.
Następnego dnia chwilkę po 9 rano do domu Shakiry i Pique przyjechał Thiago po swoją ukochaną.
-Jak ona się czuje ? –zapytał
-No wiesz. Na pewno nie jest w idealnym stanie, ale nie jest najgorzej. –mówił Gerard
Thiago po wejściu do domu przyjaciół od razu poszedł do sypialni, w której leżała Antonella. Dziewczyna jeszcze spała, więc Alcantara mocno się do niej przytulił i odgarniając włosy z jej twarzy pocałował ją w czoło po czym kobieta się przebudziła. Lekko się uśmiechnęła kiedy zobaczyła chłopaka, ale pochwali cały uśmiech zszedł z jej twarzy kiedy sobie o wszystkim przypomniała.
-Mogę zobaczyć się dzisiaj z Dawidem ? –zapytała
-Myślę, że tak. Możemy pojechać do szpitala.
Antonella nie czekała oczywiście ani sekundki. Wstała z łóżka, poszła do toalety gdzie szybko przemyła się i ubrała wczorajsze ubrania.
-Możemy iść. –powiedziała
-Hej, jak się czujesz ? –pytała Shakira smarując kanapki masłem.
-Dobrze.
-Nie zjecie z nami ? –zapytał zdziwiony Gerard
-Nie. Jedziemy do szpitala, Anto chce zobaczyć się z bratem.
Thiago nie chciał poruszyć tego tematu, ale wiedział, że musi. Nie jest to łatwe, ale w końcu zaczął i przerwał ciszę, która panowała przez połowę drogi.
-Antonella czy to dziecko to znaczy jeśli okaże się, że jesteś w ciąży to to dziecko będzie moje ?
-Oczywiście, że tak. Wstydzę się tego co robiłam przez ostatnie dwa tygodnie, ale ja tylko siedziałam z tymi facetami w barach i podawałam im drinki. Nigdy nawet się z nimi nie pocałowałam. Nigdy.
Można było zauważyć, że Thiago kamień z serca spadł. Położył rękę na kolanie Anto i uśmiechnął się do niej.
-Będzie dobrze. –powiedział i się uśmiechnął, a Antonella odpowiedziała mu również uśmiechem.
Po 30 minutach byli w szpitalu, w którym leżał brat Antonelli, Dawid. Dziewczyna kupiła mu w sklepie obok kilka owoców, sok i jakieś gazety.
-Dobra idź do niego, a ja zostanę tu i zaraz dojdę. –powiedział Thiago, który był otoczony fanami, którzy chcieli zrobić sobie zdjęcie z piłkarzem Barcy.
-Przepraszam, w której Sali leży Dawid Rocuzzo ? –zapytała Antonella w recepcji
-A pani kim jest ?
-Jego siostrą.
Pielęgniarka sprawdziła i odpowiedziała Anto.
Antonella wbiegła schodami żeby było szybciej i weszła do pokoju, w którym leżał Dawid.
-Jak się czujesz braciszku ?
-Dobrze. Zaczynam od jutro rehabilitacje i lekarze mówią, że jak będzie wszystko dobrze to za rok wrócę do grania w piłkę.
Antonelli w tym momencie do oczu napłynęły łzy szczęścia jednak po chwili zaczęła zastanawiać się kto zapłacił za te rehabilitacje, przecież ona jeszcze nie zebrała takiej sumy pieniędzy, bo nie było to 5 tysięcy euro, a jeszcze za prywatny szpital i operacje.
-Mam dla ciebie gazety, owoce i soki.
-Dzięki. Anto
-Tak ?
-Stęskniłem się za tobą.
-Ja za tobą też. –powiedziała i przytuliła mocno brata
-Oo jak słodko ! –krzyknął Leo
-Haha. –zaśmiał się Dawid
Po chwili wszedł jeszcze Thiago z Gerardem.
-Dawid lekarz mówił, że zaraz przyjdzie i jeszcze dzisiaj zabierze cię na rehabilitacje. –powiedział Thiago i tak też było 5 minut później przyszedł lekarz i zabrał Dawida.
-Jakim cudem on zaczyna od dzisiaj te rehabilitacje ? –zapytała Anto siadając na fotel
-A wiesz od czego są przyjaciele ? –zapytał Leo
-Nie. Powiedzcie, że nie zapłaciliście tego.
-Każdy się złożył ja, Leo i Gerard i dzięki temu Dawid będzie mógł wrócić szybko do tego co kocha czyli do piłki.
-Przecież ja wam nigdy nie oddam takich pieniędzy.
-Nie musisz oddawać pieniędzy. Najważniejsze, że jesteś z nami, że Dawid będzie mógł grać w piłkę i wszyscy od razu jesteśmy szczęśliwi. –powiedział i przytulił Antonellę Thiago.
Antonelle bardzo ucieszyły te słowa, ale jest typem człowieka, że chce wszystko zrobić sama.
-Oddam wam te pieniądze. Nie wiem kiedy i jak, ale obiecuję, że je oddam.
-Przestań, dobra  ? –powiedział Pique
-Dobra wiecie fajnie się z wami siedzi, ale muszę jechać na spotkanie z Mariną.
-No właśnie ! zapomniałam się zapytać. Jak w końcu to się wyjaśniło ?
-Dzisiaj jadę na spotkanie z nią i moim prawnikiem to dopiero wtedy ci wszystko powiem.
-To co tam gdzie zawsze kolacja ? –zapytał Thiago
-No możemy spotkać się wszyscy, ale to jakoś o 20. –odpowiedział Leo i wyszedł
Reszta oczywiście się zgodziła.
-Thiago pojedziemy teraz do apteki i do domu ?
Thiago nie musiał pytać o co chodzi Antonelli, bo doskonale wiedział i się zgodził.
Kilka godzin później.
Była równo 20 godzina kiedy Gerard z Shakirą, Thiago z Anto i Leo zjechali się do ulubionej restauracji na kolację. Zamówili dla siebie coś do zjedzenia.
Chwilkę wcześniej jednak Shakira wyciągnęła Antonelle na zewnątrz.  Nie chciała pytać się o test ciążowy przy wszystkich, więc pod pretekstem przewietrzenia się wyszły.
-I co robiłaś ?
-Tak i na szczęście okazał się negatywny.
Shakira bardzo się ucieszyła i przytuliła z całej siły przyjaciółkę.
-Shaki jeszcze jedno.
-No ?
-Dziękuję.
-Za co ?
-Za wszystko, że mnie wspierasz.
-Daj spokój. Przyjaciele sobie pomagają.
W tym samym czasie chłopacy skorzystali z okazji i zapytali również Leo o Marinę.
-Leo mów co załatwiłeś ! –powiedział Thiago
…..
______________________________________________________________________
Wróciłam do pisania. Brakowało mi tego, a jeszcze kiedy przeczytałam komentarze gdzie dość
sporo osób prosiło mnie do pisania miałam łzy w oczach i miałam już od jakiś 2 tygodni
plan do powrotu, ale dopiero wczoraj zrozumiałam, że czas wrócić kiedy zobaczyłam wszystkich piłkarzy Barcy uśmiechniętych z dziećmi i partnerkami.
Rozdziały będą dodawane raz w tygodniu w piątki. Proszę zostawcie swoje komentarze tu albo na stronie „Czy jest w dole, czy na szczycie. Barcelona ponad życie” lub „Piszczu nasz mistrzu” z góry dziękuję J

5 komentarzy:

  1. okropny poniedziałek w ciągu kilku minut stał się jednym z najlepszych dni! :) Dziękuję dziękuję, dziękuję. Nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę, że wróciłaś. <3
    Rozdział jest cudowny i nie mogę doczekać się kolejnych :) Można tylko pozazdrościć Anto takich przyjaciół :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajne opowiadanie :) czekam na więcej , gratuluję talentu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wydaj ksiazke... napisz do jakiegos wydawnictwa, Cules napewno kupia!
    Ja na 100% ,3

    OdpowiedzUsuń