poniedziałek, 27 maja 2013

Rozdział 13

W tym samym czasie chłopacy skorzystali z okazji i zapytali również Leo o Marinę.
-Leo mów co załatwiłeś ! –powiedział Thiago
…..
Leo napił się jeszcze wina, przełknął głośno ślinę i zaczął mówić. 
-Nic. Co mogę załatwić bez jakiś testów ? Spisaliśmy umowę, że ja będę jej wysyłał 300 euro miesięcznie teraz na lekarzy, a jak tylko dziecko się urodzi zrobimy testy. 
-Czyli dalej brnie w to, że jest to twoje dziecko ? -zapytał Thiago
-No tak i skończy się chyba na tym, że to będzie moje dziecko, bo przecież po co miałaby się pchać w to wszystko. 
-Dla kasy. -powiedział Gerard połykając kawałek mięsa
-Nie wiem muszę czekać jeszcze. Dziecko urodzi się w marcu i się dowiem. 
-Jest początek września. 
-Wiem. Nie musisz mi przypominać. 
Chwilkę później doszła również Shaki z Anto. 
-Antonella właśnie mam dla ciebie pracę. -powiedziała Shakira 
-Serio ? jaką ?
-Zawsze chciałaś być psychologiem i mój kolega jest dyrektorem w przedszkolu miejskim 20 kilometrów pod Barceloną, a że potrzebuje kogoś to z miłą chęcią ciebie weźmie. 
-Ale przecież ja nawet nie skończyłam studiów. 
-Ale możesz je robić i być jakby na praktykach. Masz być tam jutro o 13. 
-Jeju dziękuję ci ! -odparła Antonella i rzuciła się przyjaciółce na szyję 
-Nie ma sprawy. 
Przyjaciele posiedzieli chwilkę jeszcze w restauracji zjedli desery i każdy pojechał w swoją stronę. 
Antonella po powrocie od razu poszła się wykąpać, a Thiago wyciągnął dobre wino i nalał do kieliszków. Wspólnie wypili wino wspominając kilka chwil spędzonych już razem. Były te szczęśliwe jaki i te smutne. Był śmiech ale były również łzy. Po kilku kieliszkach oraz 3 przegadanych godzinach Thiago zaczął całować bardzo namiętnie dziewczynę. Całował ją coraz bardziej czule, po szyi aż w końcu doszedł do dekoltu. Dziewczyna wsunęła mu swoje ręce pod koszulkę i dotykała nimi jego brzucha. Po małej zabawie ze sobą, oddali się sobie.
Rano kiedy Antonella wstała Thiago już nie było. Kobieta zeszła na dół gdzie zaparzyła sobie kawę i przyrządziła ser. W Barcelonie wrzesień jest piękny a pogoda przypisuje, więc nawet nie przebierała się z koszulki Thiago, którą założyła wczoraj po stosunku i wyszła w niej zjeść śniadanie na ogrodzie. Czuła jeszcze zapach świeżej trawy i słyszała jak ćwierkają ptaki. Kończąc śniadanie dostała sma’a od dawnej przyjaciółki „Cześć, fajnie jakbyś czasami przypomniała sobie o swoich znajomych z Polski. Kamila.” Antonella zaczęła zastanawiać się o co jej chodzi ostatnio kompletnie nie pisała, nie odzywała się, a poza tym to ona Kamila, Michał i Kacper zaczęli wtedy w tym hotelu kłótnię. To oni Antonelli dali do zrozumienia, że jest nic warta. Prawdziwi przyjaciele tak nie robią. Wtedy Anto zauważyła jaki dzisiaj jest dzień, 7 września. Dwa miesiące temu poznała Leo. Wtedy siedziała jak co roku 7 lipca i płakała za mamą, która zmarła przy porodzie jej brata.
„2 miesiące. Co to jest ? to zaledwie 62 dni, a tyle w moim życiu się zmieniło. Wszystko się w nim zmieniło.” –pomyślała.
Wtedy też oprzytomniała i zauważyła dlaczego mogła Kamila napisać. Wtedy ostatni raz normalnie rozmawiały. Może jednak Kamila żałuje tego co zrobiła, a raczej co powiedziała.
Roccuzzo nie miała jednak czasu na rozmyślanie nad tym. Była już 11:25 godzina, a przecież o 13 ma spotkanie w przedszkolu o pracę.
Pobiegła szybko na górę wykąpała się i włożyła na siebie jeansy, białą polówkę, marynarkę niebieską i niebieskie szpilki. Włosy związała w wysokiego kucyka przez co wyglądała młodo ale elegancko.
Miała jechać autobusem i jak na złość zapomniała portfela i musiała się wrócić do domu.
„No super, 12:30 na pewno się spóźnię.” –powiedziała sama do siebie zamykając drzwi od domu.
Tak też było, Antonella biegła na autobus, który jednak jej uciekł.
Pojechała autobusem 10 minut później kiedy w połowie drogi stanęli w wielkim korku. Antonella była strasznie wściekła, że będą jeszcze teraz stać w tym korku. Dawno byłaby na miejscu gdyby zdążyła na autobus.
-Co tam się stało ? –krzyknął ktoś
-Autobus tej samej linii, który wyjechał 10 minut przed nami miał wypadek i nie wygląda to dobrze.

Antonella głośno odetchnęła. Nie mogła w to uwierzyć. Można powiedzieć, że otarła się o śmierć.

___________________________________________________________
Wiem, że jest to zły rozdział, ale pisałam go pakując się. Wyjeżdżam jutro 
do Polski, więc następny dodam najszybciej za tydzień w czwartek.  

poniedziałek, 20 maja 2013

Rozdział 12


-Thiago, ale jest jeszcze jedno.
Spóźnia mi się miesiączka prawie miesiąc, a zawsze miałam regularne. 
...........................
Thiago był zaszokowany tym co usłyszał. Popatrzył na Antonellę i mocno ją przytulił. 
-Nie płacz kochanie. Będzie dobrze. 
Oczywiście Antonella nie przestawała płakać i wciąż łkała. 
-Shaki może zostać u ciebie dzisiaj ? -zapytał Thiago. -My mamy mecz i długo mnie nie będzie, a wiem, że z tobą będzie bezpieczna. 
-No jasne. Po co pytasz ?
Thiago pożegnał się z Shakirą i razem z Pique pojechali na Camp Nou gdzie miał odbyć się mecz z Valencią.
Shakira przyrządziła jakąś kolację aby mogła zjeść z Anto jednak ta nie miała ochoty. W jakimś sensie przyjaciółka ją zrozumiała, ale piosenkarka chciała jak najlepiej dla Antonelli.
Równo o 21 godzinie Duma Katalonii wybiegła na boisko Camp Nou. Gospodarze do przerwy przegrywali 1:0. Nikt nie mógł skupić się na grze, a chyba najbardziej Thiago, który został zmieniony w przerwie i wszedł za niego Sergio. Ostatecznie mecz skończył się 2:1 dla Barcy, a dwie bramki strzelił niezawodny Leo Messi.
Następnego dnia chwilkę po 9 rano do domu Shakiry i Pique przyjechał Thiago po swoją ukochaną.
-Jak ona się czuje ? –zapytał
-No wiesz. Na pewno nie jest w idealnym stanie, ale nie jest najgorzej. –mówił Gerard
Thiago po wejściu do domu przyjaciół od razu poszedł do sypialni, w której leżała Antonella. Dziewczyna jeszcze spała, więc Alcantara mocno się do niej przytulił i odgarniając włosy z jej twarzy pocałował ją w czoło po czym kobieta się przebudziła. Lekko się uśmiechnęła kiedy zobaczyła chłopaka, ale pochwali cały uśmiech zszedł z jej twarzy kiedy sobie o wszystkim przypomniała.
-Mogę zobaczyć się dzisiaj z Dawidem ? –zapytała
-Myślę, że tak. Możemy pojechać do szpitala.
Antonella nie czekała oczywiście ani sekundki. Wstała z łóżka, poszła do toalety gdzie szybko przemyła się i ubrała wczorajsze ubrania.
-Możemy iść. –powiedziała
-Hej, jak się czujesz ? –pytała Shakira smarując kanapki masłem.
-Dobrze.
-Nie zjecie z nami ? –zapytał zdziwiony Gerard
-Nie. Jedziemy do szpitala, Anto chce zobaczyć się z bratem.
Thiago nie chciał poruszyć tego tematu, ale wiedział, że musi. Nie jest to łatwe, ale w końcu zaczął i przerwał ciszę, która panowała przez połowę drogi.
-Antonella czy to dziecko to znaczy jeśli okaże się, że jesteś w ciąży to to dziecko będzie moje ?
-Oczywiście, że tak. Wstydzę się tego co robiłam przez ostatnie dwa tygodnie, ale ja tylko siedziałam z tymi facetami w barach i podawałam im drinki. Nigdy nawet się z nimi nie pocałowałam. Nigdy.
Można było zauważyć, że Thiago kamień z serca spadł. Położył rękę na kolanie Anto i uśmiechnął się do niej.
-Będzie dobrze. –powiedział i się uśmiechnął, a Antonella odpowiedziała mu również uśmiechem.
Po 30 minutach byli w szpitalu, w którym leżał brat Antonelli, Dawid. Dziewczyna kupiła mu w sklepie obok kilka owoców, sok i jakieś gazety.
-Dobra idź do niego, a ja zostanę tu i zaraz dojdę. –powiedział Thiago, który był otoczony fanami, którzy chcieli zrobić sobie zdjęcie z piłkarzem Barcy.
-Przepraszam, w której Sali leży Dawid Rocuzzo ? –zapytała Antonella w recepcji
-A pani kim jest ?
-Jego siostrą.
Pielęgniarka sprawdziła i odpowiedziała Anto.
Antonella wbiegła schodami żeby było szybciej i weszła do pokoju, w którym leżał Dawid.
-Jak się czujesz braciszku ?
-Dobrze. Zaczynam od jutro rehabilitacje i lekarze mówią, że jak będzie wszystko dobrze to za rok wrócę do grania w piłkę.
Antonelli w tym momencie do oczu napłynęły łzy szczęścia jednak po chwili zaczęła zastanawiać się kto zapłacił za te rehabilitacje, przecież ona jeszcze nie zebrała takiej sumy pieniędzy, bo nie było to 5 tysięcy euro, a jeszcze za prywatny szpital i operacje.
-Mam dla ciebie gazety, owoce i soki.
-Dzięki. Anto
-Tak ?
-Stęskniłem się za tobą.
-Ja za tobą też. –powiedziała i przytuliła mocno brata
-Oo jak słodko ! –krzyknął Leo
-Haha. –zaśmiał się Dawid
Po chwili wszedł jeszcze Thiago z Gerardem.
-Dawid lekarz mówił, że zaraz przyjdzie i jeszcze dzisiaj zabierze cię na rehabilitacje. –powiedział Thiago i tak też było 5 minut później przyszedł lekarz i zabrał Dawida.
-Jakim cudem on zaczyna od dzisiaj te rehabilitacje ? –zapytała Anto siadając na fotel
-A wiesz od czego są przyjaciele ? –zapytał Leo
-Nie. Powiedzcie, że nie zapłaciliście tego.
-Każdy się złożył ja, Leo i Gerard i dzięki temu Dawid będzie mógł wrócić szybko do tego co kocha czyli do piłki.
-Przecież ja wam nigdy nie oddam takich pieniędzy.
-Nie musisz oddawać pieniędzy. Najważniejsze, że jesteś z nami, że Dawid będzie mógł grać w piłkę i wszyscy od razu jesteśmy szczęśliwi. –powiedział i przytulił Antonellę Thiago.
Antonelle bardzo ucieszyły te słowa, ale jest typem człowieka, że chce wszystko zrobić sama.
-Oddam wam te pieniądze. Nie wiem kiedy i jak, ale obiecuję, że je oddam.
-Przestań, dobra  ? –powiedział Pique
-Dobra wiecie fajnie się z wami siedzi, ale muszę jechać na spotkanie z Mariną.
-No właśnie ! zapomniałam się zapytać. Jak w końcu to się wyjaśniło ?
-Dzisiaj jadę na spotkanie z nią i moim prawnikiem to dopiero wtedy ci wszystko powiem.
-To co tam gdzie zawsze kolacja ? –zapytał Thiago
-No możemy spotkać się wszyscy, ale to jakoś o 20. –odpowiedział Leo i wyszedł
Reszta oczywiście się zgodziła.
-Thiago pojedziemy teraz do apteki i do domu ?
Thiago nie musiał pytać o co chodzi Antonelli, bo doskonale wiedział i się zgodził.
Kilka godzin później.
Była równo 20 godzina kiedy Gerard z Shakirą, Thiago z Anto i Leo zjechali się do ulubionej restauracji na kolację. Zamówili dla siebie coś do zjedzenia.
Chwilkę wcześniej jednak Shakira wyciągnęła Antonelle na zewnątrz.  Nie chciała pytać się o test ciążowy przy wszystkich, więc pod pretekstem przewietrzenia się wyszły.
-I co robiłaś ?
-Tak i na szczęście okazał się negatywny.
Shakira bardzo się ucieszyła i przytuliła z całej siły przyjaciółkę.
-Shaki jeszcze jedno.
-No ?
-Dziękuję.
-Za co ?
-Za wszystko, że mnie wspierasz.
-Daj spokój. Przyjaciele sobie pomagają.
W tym samym czasie chłopacy skorzystali z okazji i zapytali również Leo o Marinę.
-Leo mów co załatwiłeś ! –powiedział Thiago
…..
______________________________________________________________________
Wróciłam do pisania. Brakowało mi tego, a jeszcze kiedy przeczytałam komentarze gdzie dość
sporo osób prosiło mnie do pisania miałam łzy w oczach i miałam już od jakiś 2 tygodni
plan do powrotu, ale dopiero wczoraj zrozumiałam, że czas wrócić kiedy zobaczyłam wszystkich piłkarzy Barcy uśmiechniętych z dziećmi i partnerkami.
Rozdziały będą dodawane raz w tygodniu w piątki. Proszę zostawcie swoje komentarze tu albo na stronie „Czy jest w dole, czy na szczycie. Barcelona ponad życie” lub „Piszczu nasz mistrzu” z góry dziękuję J