-Co tam się stało ?
–krzyknął ktoś
-Autobus tej samej
linii, który wyjechał 10 minut przed nami miał wypadek i nie wygląda to dobrze.
Antonella głośno
odetchnęła. Nie mogła w to uwierzyć. Można powiedzieć, że otarła się o śmierć.
Dziewczyna była w
wielkim szoku. Jest bardzo wierzącą osobą, dlatego też od razu podziękowała
Bogu za to, że ochronił ją przed tym.
Kilka chwil później na
miejsce przyjechała policja i pokierowali również ruchem. Antonella zadzwoniła
do dyrektora przedszkola, że spóźni się. Opowiedziała co się zdarzyło i
mężczyzna nie miał żadnego problemu z tym. Obiecał jej, że będzie czekał.
Po półtorej godzinie
Anto w końcu dojechała. Było jej tak gorąco przez poprzednie wydarzenia, że
wchodząc do budynku zdjęła marynarkę.
Budynek był bardzo zadbany
i był w idealnym miejscu na przedszkole. Na zewnątrz był wielki plac zabaw, na
którym bawiły się dzieci, a cały plac otaczała łąka. Ponoć kawałek dalej było
bardzo ładne jeziorko jeszcze.
-Dzień dobry, szukam
gabinetu dyrektora. Może mi pani powiedzieć gdzie się znajduje ?
-Witam. Pierwsze
piętro po lewej pierwsze drzwi od schodów. Zapewne są jak zawsze otwarte.
-Super, dziękuję
bardzo.
Roccuzzo poszła tak
jak jej powiedziano. Przywitała się z dyrektorem i zaczęła rozmowę.
W tym samym czasie Barca
miała trening. Dzisiaj o 20:45 ma odbyć się pierwszy mecz w Lidze Mistrzów, a
Barca podejmie na własnym boisku Arsenal.
Kilka godzin
później.
Antonella przebrała
się w wygodne jeansy i białą bokserkę, a włosy związała w koka. Na Camp Nou
pojechała taksówkę, więc po 20 minut drogi była na miejscu.
Pod stadionem spotkała
się z Shaki.
-Anto ! mów, masz tą
pracę czy nie ?
-Zaczynam za 2
tygodnie. -uśmiechnęła się -Dziękuję ci jeszcze raz.
-Przestań. Nie masz za
co dziękować. -odpowiedziała i przytuliła przyjaciółkę. -Dobra chodź, bo się
spóźnimy na mecz.
Przyjaciółki zasiadły
w loży dla rodzin. Przez pierwsze 15 minut meczu Arsenal nie był ani razu przy
piłce, niestety później kiedy w końcu zdobyli futbolówkę od razu to wykorzystali
i strzelili bramkę, która dała im prowadzenie w tym meczu i tak zostało aż o 85
minuty kiedy to Thiago sprytnie podał piłkę Leo, a ten umieścił ją w bramce.
Cały stadion popadł w furię i wszyscy cieszyliby się jakby była to bramka w
finale Ligi Mistrzów, a to dopiero pierwszy mecz.
Po meczu wszyscy udali
się do restauracji. To znaczy Leo, Gerard z Shakirą, Thiago z Anto oraz również
Cesc z Daniellą, który przyjechał do Barcelony.
-Dobra nie bójcie się
na rewanżu u nas skopiemy wam tyłki. -zaśmiał się Cesc
-Ty i to twoje
poczucie humoru. -odpowiedział mu Gerard
Wszyscy spędzili
bardzo miło czas i każdy rozjechał się do swoich domów.
Następnego
dnia Thiago jadąc na trening odwiózł Anto do szpitala, w którym jest jej brat.
-Cześć
Dawid, jak tam się czujesz ?
-Dobrze.
Lekarze mówią, że za kilka miesięcy będę mógł wrócić do piłki.
-Naprawdę
? nawet nie wiesz jak się cieszę !
-A
Antonellla.
-Tak
?
-Tata
zostawił jakiś list do ciebie.
-Do
mnie ? gdzie on w ogóle jest ?
-Wyjechał.
Przeczytaj tam jest wyjaśnienie z tego co mówił.
-Jak
to wyjechał ? gdzie ? daj ten list !
Dziewczyna
zeszła na dół na stołówkę zamówiła kawę i wyjęła list z koperty.
„Córeczko
bardzo cię kocham i dobrze o tym wiesz tak jak i twój brat, że kocham jego, ale
to nie moje życie. Ja nie mogę tu żyć. Dla was Barcelona to idealne miejsce.
Macie tu przyjaciół, ty się zakochałaś i nie chcę wam tego zabierać dlatego
postanowiłem wyjechać. Przeze mnie mieliście w życiu same problemy. Proszę nie
szukajcie mnie, bo nie wracam do Polski ale nie zostaje także w Hiszpanii. Kocham
was. Tata.”
Antonella
czytają ten krótki list siedziała zapłakana. Jak on mógł ich zostawić ? teraz ?
Od
razu wyciągnęła telefon, ale to na nic, ponieważ nie odbierał.
-Dlaczego
płaczesz, coś z Dawidem ? –zapytał Thiago, który przyjechał do szpitala
-Mój
tata stwierdził, że psuł nam życie i wyjechał. Nie wiadomo gdzie.
-Znajdziemy
go. Zgłosimy na policję jego zaginięcie. Nie płacz kochanie, znajdziemy go.
………..